F A N T A S T Y C Z N I E ! MAGAZYN.pl


Pierwsza strona
miecz
Galeria
miecz
Ściągnij sobie
miecz
Star WWWars
miecz
Komiks
miecz
Konkurs
miecz
Redakcja
miecz
 

 
Na skróty...
MOJE OCZEKIWANIE DOBIEGŁO KOŃCA!
Zapomnijcie o Darthu Maulu. Jest świetny, kiedy się pojawia - ale nie pojawia się prawie wcale. Jest przerażający, jest straszny, ale nie ma w sobie nic, co przypominałoby wrażenie, jakie robił Vader.
zobacz
- SCIAGA-ONLINE.PL - pomoc w szkole Fenomen Gwiezdnych Wojen
Dariusz Adamus, magazyn Fantastycznie! nr V.1999
http://www.magazyn.pl/sf
- link

Dawno, dawno temu (w 1977 roku), w odległym kraju za Oceanem premiera kinowa "Gwiezdnych Wojen" zapoczątkowała coś, co trwa aż do dziś. Kolejny film z pogardzanego w świecie filmowym gatunku science-fiction, stał się prawdziwym fenomenem. Czy George Lucas wiedział, co tworzy? Co spowodowało tak wielki sukces filmu? I dlaczego do dziś dnia towarzyszą mu tak wielkie emocje?

BabofPod koniec lat siedemdziesiątych kino amerykańskie przeżywało kryzys wypierane przez telewizję i video. Frekwencja systematycznie spadała. W takich warunkach młody reżyser ( właśnie ukończył "American graffiti" - kto to pamięta? ), zainspirowany filmem "Flash Gordon" pisze scenariusz wielkiej epopei kosmicznej. Pierwsza część tego scenariusza posłużyła do stworzenia "Gwiezdnych wojen". Zarówno United Artists jak i Universal nie były zainteresowane filmem. Dopiero 20th Century Fox zainwestowało 10 mln dolarów w produkcję filmu. Nie było to dużo, gdyż przeciętny budżet filmu wynosił pomiędzy 20 a 30 mln dolarów. Za tę sumę G.L. nie tylko nakręcił wspaniały film, sumę 2 mln dolarów pochłonęło rozwinięcie techniki efektów specjalnych w stopniu dotąd niespotykanym. Można powiedzieć, że została stworzona na nowo.

Już po pierwszym weekendzie wyświetlania wiadomo było, że będzie to przebój. Ludzie czekali w kolejkach do kin godzinami, a niektórzy oglądali film kilkadziesiąt razy. Od czasu Beatlesów Ameryka nie przeżywała niczego podobnego. Pamiętam, jak w Polsce w wakacje roku bodajże 1981 pojawiły się w kinach Gwiezdne Wojny. Wyobraźcie sobie, że film ten w Polsce wyświetlany był dla widzów od 12 lat!! Miałem szczęście, że byłem wyrośnięty jak na swój wiek i bileterki wpuszczały mnie do kina bez sprawdzania legitymacji szkolnej. Po piętnastym seansie rodzice zagrozili mi wstrzymaniem kieszonkowego. Niestety, materia pokonała ducha.

Star WarsNa sukces filmu złożyło się wiele czynników. Już z góry George Lucas założył, że jego film będzie produktem handlowym. Stąd produkcję filmu poprzedziło staranne zbadanie rynku. W wyniku tego powstał film o klasycznej fabule i tradycyjnej narracji o walce garstki ludzi przeciwko Galaktycznemu Cesarstwu Zła. Świat stworzony przez Lucasa jest ucieczką od skomplikowanych problemów rzeczywistości w świat, gdzie wszystko jest proste, zrozumiałe i optymistyczne. Mamy tu do czynienia z typowymi archetypami: walka Dobra ze Złem, Dawida z Goliatem, potęga przyjaźni, miłości i wierności, a to wszystko w oprawie pomysłowo skonstruowanej fabuły, wspaniałych efektów wizualnych i oszałamiającego tempa. Postaci głównych bohaterów są typowe dla kina amerykańskiego:

Star Wars fightLuke Skywalker - chłopak, który stopniowo odkrywa w sobie Moc, a od jego pojedynku z ojcem zależy los Rebelii;

Obi-Wan Kenobi - nauczyciel i przewodnik duchowy;

Han Solo - oszust i przemytnik, który dzięki przyjaźni i miłości z cynika przeradza się w patriotę;

Wreszcie para robotów R2D2 i C3PO niczym Flip i Flap czy Abbot i Costello stanowią element komiczny w sadze. Znamienne, że R2D2 uznany został za najpopularniejszego amerykańskiego aktora 1977 roku.

Jest w tym filmie Moc i jest magia, a postaci i niektóre kwestie stały się częścią kultury masowej i weszły na stałe do słownika mitologii człowieka. Wydaje mi się, że sekret filmu tkwi w umiejętności pobudzania wyobraźni widza.

Świat Gwiezdnych Wojen to nie tylko trylogia. Sukces filmu spowodował pojawienie się wielkiej ilości plakatów, figurek postaci z filmu, wszelkiego rodzaju gadgetów od koszulek poprzez kubki w kształcie hełmu Lorda Vadera, do kompletnych zbroi Szturmowców Imperium. Książkowe wersje scenariuszy stały się bestsellerami. SW-mania ogarnęła praktycznie wszystkie dziedziny rozrywki. Perypetie bohaterów filmowych można znaleźć w książkach, opowiadaniach i komiksach. Nawet postaci drugoplanowe doczekały się własnych życiorysów. Na przykład "Opowieści z kantyny Mos Eisley" zawierają historie snute przez świadków słynnej sceny w kantynie, którą pamiętamy z filmu. Zwolennicy gier karcianych mają "StarWars-Customizable Card Game".

Produkty spod znaku SW towarzyszyły komputerom od samego początku. Skasowałem niejeden dżojstik na ośmiobitowym ATARI grając w StarWars. Potem już na PC pojawiły się kolejno "X-Wing", "TIE-Fighter", następnie "Rebell Assault" i na końcu "X-Wing vs TIE-Fighter". Ostatnio do grona shooterów dołączyła "Shadows of the Empire" i StarWars-Rouge Squadron. Z gier FPP mamy "Jedi Knight", strategii "STARWARS CHESS" lub nowsze "REBELLION". Jest też mordobicie z postaciami z StarWars. Mam nadzieję że nic nie pokręciłem, bo skończę z raną po mieczu świetlnym w brzuchu :).

Jeśli interesuje was psychologia, polecam książkę doktora Marcina Przybyłka "Ojciec i syn, czyli Gwiezdne Wojny (Nowa Nadzieja- narodziny autonomii)", która na bazie scen z filmu analizuje relacje pomiędzy ojcem a dorastającym synem.

Wpływów Mocy nie ustrzegł się teatr. Jakieś sześć lat temu Teatr Telewizji przedstawił inscenizację Balladyny. Niestety reżysera nie pomnę. Aktor grający zdrajcę Kirkora ubrany był wypisz, wymaluj jak Darth Vader: cały na czarno, wysokie oficerki, rękawice , dopasowany mundur i peleryna do samej ziemi. Na głowie miał niemiecki hełm z czasów I wojny światowej, a dolną połowę twarzy zakrywała mu metalowa maska. Oczywiście świszczący oddech i metaliczny głos dopełniały obrazu. Doskonałą parodię gatunku stworzył Mel Brooks w filmie "Kosmiczne jaja" opartym na historii Gwiezdnych Wojen.

Fandom SW jest chyba najprężniej działającym. Powstała swoista subkultura, której członkowie posługują się specyficznym językiem. Istnieją serwisy internetowe, listy dyskusyjne i kanały IRC, odbywają się konwenty poświęcone wyłącznie Gwiezdnym Wojnom. Fan-fiction, Zakony Jedi zrzeszające graczy w sieciową wersję Jedi Knight, to tylko niektóre przejawy działalności miłośników Gwiezdnych Wojen.

Fascynacja Światem Gwiezdnych Wojen dotyka w równym stopniu sławnych i bogatych jak i zwykłych ludzi. Ewan McGregor odtwarzający rolę młodego Obi-Wan Kenobiego w SWE1 tak się zapamiętał, że podczas kręcenia pojedynków na miecze świetlne imitował wydawany przez tę broń charakterystyczny dźwięk. Biedni spece od dźwięku musieli go później pieczołowicie usunąć ze ścieżki dźwiękowej.

Czy niżej podpisany także uległ czarowi wizji Lucasa? Jest druga nad ranem, w moim telewizorze właśnie Luke pogodził się ze swoim ojcem (nie zwariowałem, mam video :)), na półce za mną Admirał Thrawn układa kolejne plany odbudowy Imperium, w pracy na biurku trzymam hologram przedstawiający w zależności od kąta patrzenia TIE-Figher, B-Wing lub Sokoła Millenium. Jeszcze tylko sprawdzę www.starwars.com i lulu.

Przyszła wiosna, Świat budzi się do życia, a wraz z nim rośnie we mnie Nowa Nadzieja. Już niedługo, 21 maja wraz z premierą StarWars Episode One zakończy się pewna epoka, o zacznie zupełnie inna, przynajmniej dla fanów Gwiezdnych Wojen. Śmiejcie się, śmiejcie. Ciekawe, co powiecie gdy pewnego dnia niczym meteor spadnie na Ziemię sonda imperialna? Przecież rebelianci mogą być wszędzie!
Long live the Emperor!

Dariusz Adamus (e-mail)
www.magazyn.pl/sf

Podziel się z nami swoimi uwagami. Napisz
-
-
-
Pierwsza strona | Galeria | Ściągnij sobie | Star WWWars | Komiks | Konkurs | Redakcja
-
-
-
(C) 1999-2010 CATALIST Agencja Interaktywna CATALIST sc